Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce:
Chrome,
Firefox,
Internet Explorer,
Safari
Niedokonanie zmian ustawień w zakresie plików cookies oznacza, że będą one zamieszczane na urządzeniu końcowym użytkownika, a tym samym będziemy przechowywać informacje w urządzeniu końcowym użytkownika i uzyskiwać dostęp do tych informacji. Więcej informacji dostępnych jest na stronie: Polityki Plików Cookies
Akceptuję
EIB | Ubezpieczenia dla wymagających
Stosunek do ubezpieczenia ALoP/DSU jest swoistym paradoksem na rynku: wszyscy wiemy, że w projektach produkcyjnych „czas to pieniądz”, a mimo to ten element programu jest często pomijany. Dlaczego? Przecież nie dlatego, że ryzyka nie ma. Może jest po prostu trudniejsze do „sprzedania” niż CAR/EAR?
Po stronie klienta istnieje kilka barier. Opóźnienie jest postrzegane jako problem kontraktowy, który „załatwią kary umowne” lub rezerwy w budżecie, a nie jako ryzyko ubezpieczeniowe. Do tego dochodzi złudne poczucie, że skoro mamy CAR/EAR, to „przecież wszystko jest” lub – co gorsza – „jakoś to będzie”. Tymczasem szkoda materialna może być relatywnie mała, a konsekwencje w harmonogramie – zabójcze dla przepływów pieniężnych, a tym samym i relacji z instytucjami finansującymi i kontrahentami.
Po stronie brokera wyzwanie jest inne: wytłumaczenie zasadności ALoP wymaga wiedzy i wyobraźni, zrozumienia modelu finansowego oraz wpływu ryzyk związanych z łańcuchem dostaw. Bez tego rozmowa o ubezpieczeniu utraty zysku kończy się na jedynie „dodatkowej składce”, a sam produkt w odczuciu klienta wygląda jak skomplikowany dodatek, żeby nie powiedzieć – „fanaberia”.
Tymczasem polisa ALoP powinno być standardem dla inwestycji w nowe moce produkcyjne – swoistym „must have” świadczącym o świadomości biznesowej inwestora. Rolą brokera jest nie tyle opowiedzieć o produkcie, co pokazać liczby: ile kosztuje tydzień przestoju vs. ile kosztuje transfer ryzyka. ALoP przegrywa, bo nie umiemy go sprzedawać językiem CFO. Zbyt często mówimy „AloP to…”, niż „Jedne dzień opóźnienia kosztuje…” Jeśli zmienimy podejście, ten „zapomniany” element stanie się dla wielu fundamentalnym.