Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce:
Chrome,
Firefox,
Internet Explorer,
Safari
Niedokonanie zmian ustawień w zakresie plików cookies oznacza, że będą one zamieszczane na urządzeniu końcowym użytkownika, a tym samym będziemy przechowywać informacje w urządzeniu końcowym użytkownika i uzyskiwać dostęp do tych informacji. Więcej informacji dostępnych jest na stronie: Polityki Plików Cookies
Akceptuję
EIB | Ubezpieczenia dla wymagających
Inwestycje, modernizacje zakładów, uruchamianie nowych linii produkcyjnych czy cyfryzacja usług rodzą nowe potrzeby ubezpieczeniowe. Rośnie wtedy też wartość majątku, co już samo w sobie jest impulsem do zweryfikowania posiadanego ubezpieczenia. Zwiększone potrzeby ubezpieczeniowe są więc naturalnym elementem procesu biznesowego. Menedżerowie szukają wtedy szerszej ochrony, uzupełniają standardowe ubezpieczenie mienia o dodatkowe umowy, na przykład ubezpieczenie przerw w działalności. Krok po kroku budują kompleksowe zabezpieczenie. Drugim, równie naturalnym czynnikiem wpływającym na popyt na ubezpieczenia korporacyjne są kryzysy ekonomiczne czy spektakularne szkody, zwłaszcza te powodowane przez gwałtowne zjawiska pogodowe lub pożary. Głośny w mediach pożar zakładu produkcyjnego czy zalanie całego przedsiębiorstwa po nawałnicy zawsze elektryzują otoczenie biznesowe. Pytania o zapisaną w umowie sumę ubezpieczenia i zakres ochrony nabierają dodatkowego i pilnego wymiaru.
Inwestycje napędzają popyt na ubezpieczenia budowlane
Obecnie największy potencjał i zainteresowanie obserwujemy w ubezpieczeniach robót budowlano-montażowych, OC projektanta oraz gwarancjach ubezpieczeniowych - ze względu na skalę inwestycji w Polsce, które są w toku lub w planach. Z jednej strony mamy projekty KPO czy SAFE, z drugiej naturalny rozwój biznesu i koniunkturę sprzyjającą rozbudowie czy modernizacji przedsiębiorstw. Ruszyły też duże inwestycje infrastrukturalne, jak Port Polska. Wszystkie te działania muszą być odpowiednio zabezpieczone ubezpieczeniami.Mamy zatem do czynienia z niejako „podwójnym” zainteresowaniem tego typu ubezpieczeniami. Z jednej strony sektor MŚP szuka zabezpieczenia własnego biznesu i inwestycji. Z drugiej, jako podwykonawcy uczestniczący w szeroko zakrojonych projektach o dużym znaczeniu dla całości polskiej gospodarki. Brak polisy CAR/EAR, czyli ubezpieczenia ryzyk budowlano-montażowych, albo brak OC zawodowego projektanta może w praktyce oznaczać brak zaproszenia do przetargu - niezależnie od jakości oferty technicznej.
Wartość odtworzeniowa zamiast księgowej
W obszarze stricte ubezpieczeń mienia także mamy potencjał wzrostowy, choć bardziej ewolucyjny. Rośnie wartość majątku przedsiębiorstw, coraz więcej firm, także małych i średnich, rozwija działalność poza rynkiem lokalnym i krajowym, więc szukają kompleksowego i skutecznego zabezpieczenia. W efekcie podnoszone są sumy ubezpieczenia. Jednak, co o wiele ważniejsze – zmienia się podejście do ich kalkulacji. Z roku na rok więcej firm stawia na wartość odtworzeniową, która jako jedyna zapewnia realną ochronę w razie szkody. Dla przypomnienia – wartość odtworzeniowa jako jedyna zapewnia odbudowę czy zakup nowego mienia w miejsce zniszczonego zgodnie z aktualnymi kosztami materiałów, robocizny i wymogami prawnymi. A wartość księgowa, szczególnie w przypadku starszego czy długo eksploatowanego mienia, nie przystaje do dzisiejszych realiów.
D&O i cyberpolisy wchodzą do standardu
Do kanonu programów ubezpieczeniowych dla firm, szczególnie średnich i dużych, weszło już także ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej menedżerów, czyli D&O (Directors and Officers Liability Insurance). A podobną ścieżką kroczy obecnie ubezpieczenie cyber. Dlaczego oba ubezpieczenia cieszą się rosnącą popularnością?
D&O chroni majątek prywatny członków zarządu i kadry kierowniczej w przypadku roszczeń związanych z decyzjami podjętymi w ramach wykonywania obowiązków służbowych. Z kolei cyberpolisy obejmują swoim zakresem skutki finansowe ataków hakerskich i wycieków danych. Oba produkty jeszcze niedawno traktowane były jako rozwiązania zarezerwowane dla korporacji. Jednak dziś, wraz z rosnącą skalą działalności i odpowiedzialności menedżerów, także w firmach średniej wielkości, D&O stają się elementem standardowego pakietu ochrony. Z kolei systematycznie rosnąca aktywność hakerów, wymusza na firmach dodatkowe zabezpieczenia w sferze IT. W końcu mamy już do czynienia z sytuacją, kiedy atak jest niemal pewny. Pytaniem jest tylko kiedy do niego dojdzie i czy firma jest przygotowana na jego odparcie i zarządzenie skutkami.
Fundamenty się jednak nie zmieniają
Mimo że rośnie świadomość ubezpieczeniowa polskich firm, a programy ochrony mają coraz szerszy zakres i uwzględniają dodatkowe ubezpieczenia, to fundamenty skutecznej ochrony pozostają niezmienne. Kluczowa jest odpowiednio skalkulowana suma ubezpieczenia, bazująca na wartości odtworzeniowej majątku. Równie istotny jest także wybór właściwego partnera, ubezpieczyciela oraz brokera ubezpieczeniowego. Firmy powinny sprawdzić, jak wygląda przebieg likwidacji szkód zapewniany przez wybrane towarzystwo ubezpieczeń, czy ma doświadczenie w obsłudze zgłoszeń typowych dla danej branży, czy zna specyficzne uwarunkowania prowadzenia działalności w ich sektorze. To samo tyczy się brokera ubezpieczeniowego, z którym zamierzają podjąć współpracę. Paradygmat ceny za ubezpieczenie powinien ustąpić paradygmatowi jakości.
Artykuł ukazał się w XYZ.pl do przeczytania tutaj.